A na łące tysiąc kwiatów...
Stagnacji mówimy nie.
Szabadaba!
Po raz wtóry bardzo długa przerwa pomiędzy nową a ostatnią notką. Tak, tak frekwencja mi maleje, ale to chyba dobrze, czyż nie? Świadczy to o tym, że moja psychika stała się mocniejsza, a ja sama sie usamodzielniłam - nie potrzebuję już słów emanujących goryczą i smutkiem, teraz mam tylko radość niekiedy okraszaną prowizorycznym wzorkiem melancholii, ale przecież, by w pełni dostrzec wartość szczęscia trzeba doznać i smutku.
Co u mnie? Generalnie dość dobrze. Życie mknie jak spadająca gwiazda, składa wiele obietnic, ale nieczęsto je spełnia, dlatego trzeba uruchomić własne maszyny wewnętrzne i brać się do roboty, bo tylko w ten sposób można zagwarantować sobie permanentne zadowolenia i świadomość samospełnienia. Po lekturze Schmitta i własnych refleksjach finalna konkluzja brzmi - nie czekaj na wiatr w żaglach a instynktownie weź ster we własne dłonie i płyń; płyń w stronę obiecującej krainy bądź w miejsce gdzie niebo ma czarujący, kuszący powabem i spokojem kolor, przyprawiający o wewnętrzną ekstazę. Nie warto czekać na wiatr. Może przyjść jutro jako pomyślny pasat. Może przyjść pojutrze jako złowrogi cyklon. Może to być delikatna bryza. A może nie nadejść przez długi, długi czas... Być cierpliwym to jedno, a marnować swoje życie czekając na najmniejszy łut szczęscia to drugie. Twierdzisz, że nie możesz? Sądzisz, że to nie ma sensu? Cóż. Wątpić rzecz ludzka. Bylebyś później nie żałował.
2009-02-21 21:29:27
skomentuj (0)
Stagnacji mówimy nie.
Szabadaba!
Po raz wtóry bardzo długa przerwa pomiędzy nową a ostatnią notką. Tak, tak frekwencja mi maleje, ale to chyba dobrze, czyż nie? Świadczy to o tym, że moja psychika stała się mocniejsza, a ja sama sie usamodzielniłam - nie potrzebuję już słów emanujących goryczą i smutkiem, teraz mam tylko radość niekiedy okraszaną prowizorycznym wzorkiem melancholii, ale przecież, by w pełni dostrzec wartość szczęscia trzeba doznać i smutku.
Co u mnie? Generalnie dość dobrze. Życie mknie jak spadająca gwiazda, składa wiele obietnic, ale nieczęsto je spełnia, dlatego trzeba uruchomić własne maszyny wewnętrzne i brać się do roboty, bo tylko w ten sposób można zagwarantować sobie permanentne zadowolenia i świadomość samospełnienia. Po lekturze Schmitta i własnych refleksjach finalna konkluzja brzmi - nie czekaj na wiatr w żaglach a instynktownie weź ster we własne dłonie i płyń; płyń w stronę obiecującej krainy bądź w miejsce gdzie niebo ma czarujący, kuszący powabem i spokojem kolor, przyprawiający o wewnętrzną ekstazę. Nie warto czekać na wiatr. Może przyjść jutro jako pomyślny pasat. Może przyjść pojutrze jako złowrogi cyklon. Może to być delikatna bryza. A może nie nadejść przez długi, długi czas... Być cierpliwym to jedno, a marnować swoje życie czekając na najmniejszy łut szczęscia to drugie. Twierdzisz, że nie możesz? Sądzisz, że to nie ma sensu? Cóż. Wątpić rzecz ludzka. Bylebyś później nie żałował.
2009-02-21 21:27:51
skomentuj (0)